Jedynaki i rodzeństwa – jakie mają problemy?

Jedynaki i rodzeństwa – jakie mają problemy?

Planowanie rodziny to pierwsza rzecz, która umożliwi Wam stworzenie odpowiedniej atmosfery w domu i takich warunków, które pozwolą najlepiej rozwijać się Waszym dzieciom. Mam nadzieję, że zapoznanie się z poniższymi informacjami pozwoli Wam również pełniej zrozumieć siebie. Mi pomogło. W końcu wiem, że to, że zawsze wolałam towarzystwo mężczyzn, a z kobietami nie mogłam się dogadać, jest zasługa posiadania starszego brata i uczenia się komunikowania „na jego osobie”, że moja siostra nie jest nienormalna mając w wieku 14 lat kochana przyjaciółkę, zamiast grona kumpli – w końcu przebywała przez całe dzieciństwo ze starsza siostra i wiecznie skupiała uwagę mamy. W końcu zrozumiałam tez skąd się wzięło moje waleczne usposobienie do świata – trudno, aby było inaczej jak się jest „dzieckiem kanapką”. Życzę Wam owocnego rozgryzienia własnego dzieciństwa i wyciągnięcia owocnych wniosków co do swojej przyszłej rodzinki.

Czy rodzinę należy planować?

Ja jestem za, Ty możesz być przeciw. Całkowita spontaniczność w tym względzie jest tak samo groźna jak przesadne planowanie. Należy zachować umiar. Jedno jest pewne. Nie można robić z dziecka rzeczy, bo jest wtedy przegrane na samym początku. Motywy płodzenia dzieci są bowiem bardzo różne. Pomijając tradycyjną „wpadkę”, dzieci płodzi się, aby „poprawić relacje między małżonkami”, „sprostać oczekiwaniom rodziców, którzy chcą być dziadkami” i z tysiąca innych bezsensownych powodów. Jeśli nie chcesz mieć dzieci po prostu ich nie miej. Twoja WOLA (tak ku przypomnieniu).
Ile dzieci?

Okazuje się, że ilość dzieci, ich płeć i kolejność narodzin maja niesamowity wpływ na ich dalsze życie. Wszyscy zdają sobie sprawę, że już sama sytuacja materialna jedynaka, w porównaniu z dzieckiem posiadającym mnóstwo rodzeństwa jest często skrajnie różna. Cieszy mnie upowszechnienie się przekonania, że należy mieć tyle dzieci, na ile się ma pieniędzy. Dziecko naprawdę dużo kosztuje. Mało tego – zbyt duża ilość dzieci w rodzinie sprawia, że nie tylko nakłady finansowe, ale i uwaga i zaangażowanie rodziców w rozwój jednostki jest mniejszy. Dzieci z mniejszych rodzin mają większe szanse pełnego rozwoju swoich możliwości. Dlatego osobiście proponuję model rodziny nie przekraczający granic 2 + 3. Przy decydowaniu się na model 2 + 1, należy pamiętać, iż dziecko będzie się wtedy kontaktować niemal wyłącznie z osobami dorosłymi, co nie zawsze jest pozytywne dla jego rozwoju, szczególnie emocjonalnego. Także cała uwaga i oczekiwania skupiają się tu na nim jednym, co często ogranicza jego swobodę i autonomiczność.

Pozycja dziecka w rodzinie a wpływ na jego osobowość.

Zacznę od jedynaka. Jest to bardzo specyficzne stworzonko. Mało tego należy podkreślić, iż wielu nie-jedynaków może zobaczyć w sobie jedynaka. Jeśli urodziłeś się jako najmłodsze dziecko w rodzinie, po długiej przerwie, jeśli jesteś pierwszym albo jedynym dzieckiem określonej płci w rodzinie lub jeśli urodziłeś się pierwszy (i w gruncie rzeczy przez pewien okres czasu byłeś jedynakiem) to masz duże szanse znaleźć u siebie wiele cech jedynaka.

A oto i one:
1) Jedynak jest dla rodziców wszystkim – stąd ich wysokie oczekiwania i spoczywającą na dziecku odpowiedzialność.
2) Dziecko jest często rozjemca konfliktów między rodzicami, którzy walczą o jego poparcie.
3) Powyższe daje takie m.in. skutki, jak nadodpowiedzialność, branie winy na siebie, wysokie wymagania wobec siebie i innych, skłonność do przepraszania, nawet gdy wina nie leży po jego stronie.
4) Jedynak jest często nadopiekuńczy i zaborczy w stosunku do partnera. Powoduje to z jednej strony silne poczucie odpowiedzialności za niego, z drugiej potrzeba, aby mieć na własność, tylko dla siebie, z nikim się nim nie dzielić. Może to powodować, szczególnie u mężczyzn, niechęć do posiadania dzieci, które będą zajmować część uwagi jego partnerki.
5) Nie umie zwykle dzielić się różnymi rzeczami, nie tylko materialnymi, ale przede wszystkim uczuciami, czasem, przestrzeniom.
6) Ma silne poczucie wyjątkowości. Często formułuje się tu nieprawdziwy, idealizujący, nierealistyczny wizerunek, co jest skutkiem jednostronności uzyskiwanych informacji o sobie.
7) Zwykle nie umie walczyć o swoje i rozwiązywać konfliktów (szczególnie z rówieśnikami), co może powodować, iż zostanie odsunięty od grupy, może czuć się samotny.
8) Ze względu na wysokie aspiracje, ma szansę zajść daleko; skończyć dobre studia, dostać dobrą pracę, znaleźć się na stanowisku kierowniczym.
9) Zwykle nie buntuje się w okresie dojrzewania lub robi to w sposób bardzo łagodny. Bunt jednak zwykle pojawia się w życiu późniejszym, dorosłym już. Człowiek taki zmienia wtedy zwykle radykalnie swoje życie.
10) Jedynak zwykle posiada dużą świadomość norm społecznych i jest społecznie bardziej dojrzały od rówieśników. Powodem tego jest przewaga kontaktów z dorosłymi nad kontaktami z innymi dziećmi.
11) Często dojrzałość emocjonalna nie idzie w parze z dojrzałością społeczną. Dziecko uczy się ukrywać swoje uczucia, szczególnie negatywne, nie potrafi o nich mówić. Uczucia, które przeżywa dziecko są często nieakceptowane w świecie dorosłych, do czego dochodzą jeszcze duże wymagania rodziców. Niedojrzałość emocjonalna oznacza, iż sposób reagowania emocjonalnego jest nieadekwatny do bodźca. jedynak jest podatny na zranienia, brak mu dystansu do siebie i poczucia humoru (przede wszystkim co do żartów na temat jego osoby).
12) Nie znosi krytyki
13) Ma trudności w dokonywaniu wyborów – często wpada w skrajności.
14) Jest trudnym partnerem: zaborczy, wymagający, często wiąże się szybko, ale ma trudności z zaangażowaniem uczuciowym. Pociąga go zdrada.

Rodzicom jedynaków osobiście radziłabym nie przesadzać, nie robić z dziecka „pępka świata”, strzec się nadopiekuńczości i nadmiernej lękliwości o dziecko, pamiętać, że jako rodzice też są ważni i nie muszą wszystkiego podporządkowywać woli dziecka oraz powinni dbać o to, aby maleństwo często przebywało wśród innych dzieci. Myślę, że to wystarczy, aby dziecko nie hamowało swojego rozwoju w żadnej sferze, miało dobre kontakty z ludźmi i dobrze sobie poradziło potem w edukacji magicznej.

Najstarsze dziecko, które było przez pewien czas jedynakiem, zwykle jest tym, które czuje się najsilniej związane z matką i ojcem, uznaje ich przewagę i przyjmuje pouczenia. Najczęściej przechowuje wartości wyniesione z domu przez całe życie.
Tragedia starszego zaczyna się w chwili, gdy pojawia się młodsze. I na to należałoby zwrócić szczególna uwagę. Pozycja dziecka w domu zostaje zachwiana, gdy pojawia się to „nowe dziecko”. Dzieci często myślą, że przestało rodzicom wystarczać, że już go nie kochają i dlatego sobie sprawili to nowe. Szczególnie trudna sytuacja jest wtedy, gdy drugie rodzi się w chwili, gdy to pierwsze ma 2-3 latka. Jest to okres szczególny w życiu dziecka, okres, w którym bada on granice, pozwala sobie na pierwsze konflikty z rodzicami i sprzeciw. Jest to więc w świadomości dziecka właściwy powód na odrzucenie go przez rodziców, bo jest „be”. To straszne przeżycie dla dziecka, dlatego najstarsze dzieci są najbardziej podatne na uczucie lęku. pojawia się też poczucie winy, bowiem nie potrafi zrozumieć swojej złości na nowo narodzone rodzeństwo. Z tych wczesnych doświadczeń jest silna potrzeba nawiązywania i utrzymywania wielu kontaktów z ludźmi oraz poczucia, że jest się osoba lubianą.

Najstarsze dzieci są zwykle najbardziej towarzyskie. Pozwala to na odsunięcie na bok poczucia samotności, które pojawia się z chwilą rozdzielenia czasu rodziców miedzy niego a to młodsze, i często towarzyszy mu przez całe życie.
U wielu pierworodnych można zauważyć takie cechy jak duża tolerancja na różnego rodzaju frustracje, silna wola, ambicja i skłonność do przewodzenia. Kształtują się one dzięki walce, jaką dziecko podejmuje czasem z powodu chęci odzyskania utraconej, jego zdaniem, miłości rodziców.

Większości tych negatywnych skutków można uniknąć, jeśli różnica wieku między dziećmi wynosi conajmniej 4 lata. Dodatkowymi atutami są tu dużo rzadsze konflikty, ponieważ dzieci będąc w bardzo różnych okresach rozwojowych interesują się całkiem innymi sprawami i rzadko jedno wchodzi drugiemu w drogę. Poza tym starsze dziecko jest już gotowe, aby uczyć się opiekuńczości w stosunku do młodszego rodzeństwa.

Jeżeli różnica wieku jest mniejsza niż dwa lata dochodzi do formułowania się tzw. tożsamości zbiorowej. Rodzice traktują dzieci jako grupę, a nie jako indywidualne jednostki. dzieci też zwykle trzymają się razem. Działanie takiej tożsamości świetnie obrazuje przykład mojej koleżanki. Oto rok po roku rodzą się dwie dziewczynki i jeden chłopiec. Żyją sobie w pełnej harmonii przez długi czas. Nagle po jakichś 6 latach (albo więcej) pojawia się czwarte. Wiecie co się dzieje? Czwarte ma nad sobą trzech katów. Niejako potrójnego pierworodnego, który nie bardzo się cieszy, że coś się zmieniło. Jest wiecznie gnębiony przez całą trójkę i to całkiem nieświadomie. A w trójkę i gnębienie małego jest dużo ciekawszym zajęciem. Poza tym sumienie tak bardzo nie doskwiera, gdy jest to sumienie zbiorowe. Wina rozkłada się na całą trójkę. Tak ku przestrodze 🙂

Drugie dziecko ma lepiej. To, że ma rodzeństwo jest dla niego normalne. Nie zna innej sytuacji. Jest łatwiejsze, ufniejsze i mniej wymagające. szczególnie dobrze, gdy jest odmiennej płci niż pierwsze. Już na początku ma tyle odmiennych cech, że nie musi rywalizować o pozycję w domu i porównania ze strony rodziców, a także między samymi dziećmi, są dużo rzadsze. Jedynym niebezpieczeństwem może być dominacja starszego dziecka nad młodszym, chęć „dowalenia mu” od czasu do czasu w dowolny sposób. Jeśli to nie zachodzi (w nadmiernym nasileniu) to starsze staje się dla młodszego przykładem. Próbując dorównać mądrzejszemu i silniejszemu rodzeństwu drugie zwykle rozwija się szybciej. Często zaczyna działać wg zasady „kto nie jest silny, musi być mądry”. Wyrabia w sobie wiele sprytu, uczy się osiągać to co chce za pomocą słów, przekonywania i przeróżnych innych sztuczek.

W bardzo specyficznej sytuacji jest dziecko drugie gdy rodzi się kolejne, trzecie dziecko. Staje się ono dzieckiem środkowym, tzw. „dzieckiem kanapką”. Spotyka się ono z wieloma problemami. Pierwszym jest niemożliwość dookreślenia siebie, nie jest ono ani duże, ani małe. Szczególnie trudna jest sytuacja, gdy dziecko najstarsze jest tej samej płci co średnie, najmłodsze zaś jest płci odmiennej. „Dziecko kanapka” w tej sytuacji nie wnosi nic nowego, w przeciwieństwie do reszty rodzeństwa, dlatego uwaga rodziców skupiana na nich jest jeszcze mniejsza. Również różnice wiekowe między dziećmi mają tu znaczenie. Jeśli średnie dziecko ma 2-3 lata starsze i o tyle samo młodsze rodzeństwo, dotyka ją zarówno niechęć ze strony starszego, jak i poczucie osamotnienia i odrzucenia z powodu pojawienia się nowego dziecka. Może tu nastąpić bardzo niskie poczucie własnej wartości. Najłatwiej jest oczywiście zachować pozycję dziewczynce między dwoma chłopcami lub chłopcu między dwoma dziewczynkami, szczególnie, gdy różnica między nimi jest dość duża. Zachowana jest wtedy wyjątkowość dziecka.

Z powodu tej specyficznej sytuacji znalezienia się „między” dziecko często może być postrzegane jako „trudne”, ucieka się bowiem do wszelkich sposobów, aby pokazać, że jest, zwrócić na siebie uwagę.

„Dzieci kanapki” mimo, a może dzięki, niedogodności, jakie je spotykają, często zachodzą daleko. Przede wszystkim są bardzo samodzielne – rodzice nie znajdują czasu, aby je wyręczać, a i one, uważając, że nikt ich nie kocha, albo przynajmniej nie zwraca na nich uwagi, rzadko się o pomoc zwracają. Poza tym maja silna potrzebę sprawiedliwości, umieją walczyć o swoje i nie zniechęcają się, jeżeli osiąganie własnych celów nie jest łatwe. Często rodzi się duża ambicja, aby „pokazać innym na co mnie stać”, aby być zauważanym.

Jeżeli w rodzinie jest więcej niż dwójka dzieci, spotykamy się z kolejna pozycja dziecka – dziecka najmłodszego. Dzieci najmłodsze są bardzo różne. Zależy to przede wszystkim od wieku i podejścia rodziców.

Jeśli rodzice nie są jeszcze zbyt starzy i nie płodzą dziecka dla własnych celów, „aby mięć kogoś na starość, kto będzie rozweselał i pomagał”, dziecko ma szansę wytworzyć w sobie wielki optymizm życiowy, towarzyskość i wiarę w ludzi. Zawsze bowiem ma na kogo liczyć, do kogo się zwrócić, jest zwykle lubiane i doceniane.

W przypadku gdy dziecko ma zaspokajać własne potrzeby rodziców, sytuacja nie jest ciekawa. Dziecko nie jest pewne czego się od niego oczekuje. raz jest rozpieszczane, raz stawia mu się bardzo wysokie wymagania, zgodnie z nastrojem rodziców. Możliwe są tu częste stany lękowe, które starają się dzieci, a potem dorośli rozwiązywać sami, nie wierząc w możliwość pomocy z zewnątrz. Dojść tu może więc do wszelkich ucieczek w alkohol, narkotyki, itp.

Raz jeszcze o różnicy wieku między rodzeństwem.

Duża różnica wieku, której, jak zdążyliście się chyba zorientować, jestem zwolenniczką, ma zarówno swoje dodatnie i ujemne strony. Moje przekonanie o jej wyższości wynika z własnych doświadczeń jako „dziecka kanapki” z pięć lat starszym bratem i sześć lat młodszą siostrą. Nigdy nie mogłam pojąć, dlaczego inne rodzeństwa kłócą się i biją. Między nami przeważnie było OK, a przede wszystkim było zawsze bardzo wesoło. Nasze kontakty ze sobą były zrównoważone ilościowo z kontaktami z rodzicami, co bynajmniej nie wyszło nam na złe. Ale spójrzmy na to z bardziej naukowego, potwierdzonego badaniami punktu. Jeden bowiem przypadek nie stanowi o regule.

Plusy dużej różnicy wieku między dziećmi:

* Rodzice mogą poświęcić więcej czasu we wczesnym dzieciństwie każdemu dziecku, co daje mu większe możliwości rozwoju
* Dziecko drugie rodzi się w momencie, gdy starsze jest na to emocjonalnie bardziej przygotowane
* Łączny poziom intelektualny w rodzinie jest w momencie pojawienia się kolejnego dziecka wyższy – ma on już do dyspozycji starsze rodzeństwo, z którego może brać przykład i które swoją osobą pobudza go do szybszego rozwoju we wielu sferach;
* Dłuższy czas między porodowi pozwala na pełną regenerację organizmu matki. dzięki temu poziom hormonów zarówno męskich, jak i żeńskich jest podobny u obojga dzieci (zwykle większy u starszego) – przypuszcza się, iż ilość hormonów ma wpływ na intelektualne osiągnięcia dziecka, poza tym istnieje mniejsze prawdopodobieństwo mikrouszkodzeń mózgu przy porodzie.
* Rzadziej pojawiają się konflikty między rodzeństwem.

Minusy:

* Z przeprowadzonych badań wynika, że młodsze dziecko najwięcej uczy się od starszego, jeśli różnica wieku między nimi jest mała, starsze dziecko przekazując to co wie o świecie sprawdza poprawność wiedzy i utrwala ją. Dzięki temu podnosi się poziom intelektualny obojga dzieci.
* W dzisiejszych czasach, gdy pierwsze dziecko pojawia się często nawet ok. 30 roku życia, duże różnice wiekowe między dziećmi mogą oznaczać, że ostatnie kobieta może urodzić dość późno, np. gdy będzie miała ok. 40 lat. Zwiększa się wtedy prawdopodobieństwo powikłań podczas ciąży oraz zaburzeń genetycznych, np. zespołu Downa. Najlepszy okres, jeśli chodzi o rodzenie dzieci, to dla kobiety 25 – 35 lat.

Wpływ pozycji dziecka w rodzinie na SAMOOCENĘ

O samoocenie więcej napisze później, gdyż jest to sprawa pierwszej wagi. Tu jednak już należałoby zwrócić uwagę na kilka kwestii. Wysokie ocenianie siebie jest podstawą do wiary w pozytywny rezultat własnych działań. A ta wiara jest bardzo ważna w Magii.

Jedynak ma zwykle samoocenę wysoką, co mu się bardzo ceni. Trzeba jednak uważać, bo nie zawsze to co myśli o sobie jest zgodne z rzeczywistością. Jego wizja siebie jest bardzo jednostronna. Informacje do jej budowania czerpie prawie wyłącznie od rodziców, którzy go często idealizują. Łatwo mu się więc sparzyć, gdy ktoś spojrzy na niego krytycznym okiem. Nie widzi też często potrzeby samodoskonalenia, skoro już jest niemal doskonały. Pamiętajmy jednak, że bywają też jedynaki inne, których przerośnięta wręcz czasem ambicja i wysokie wymagania co do siebie mogą pchać do ciągłego doskonalenia właśnie. Ten rodzaj dzieci ma bardzo duże szanse wiele osiągnąć, także w Magii.

Najstarsze dziecko kształtuje własna samoocenę przez pewien czas w oparciu o informacje uzyskiwane od rodziców, potem jednak informacje te są weryfikowane przez rówieśników, do których dziecko często „ucieka” w chwili pojawienia się młodszego (przeciwdziałanie uczuciu samotności), no i w końcu przez to młodsze dziecko. Pewności siebie, która się wiąże z wysoka samooceną, nabiera dzięki swoim osiągnięciom w pewnym określonym celu. Wysoka samoocena może być zachwiana przez fakt pojawienia się młodszego i przekonanie, że ten stan jest spowodowany faktem, iż to ono samo jest „nie takie jak trzeba”, że rodzice „przestali go kochać”.

Drugie dziecko pewność siebie uzyskuje dzięki zaufaniu w swoja zaradność życiową. A środowisko, w którym przebywa, ze względu na wielostronność uzyskiwanych informacji sprzyja adekwatnej samoocenie. jeśli drugie dziecko jest jednocześnie „dzieckiem kanapką” samoocena ta może spaść ze względu na odczuwalny brak zainteresowania swoja osobą i przekonania, że zarówno młodsze, jak i starsze jest lepsze od niego. Podnieść zaś może się w wieku późniejszym, kiedy to zacznie być w innych niż rodzinne środowiskach doceniana jego zaradność i umiejętność „zadbania o swoje”.

Najmłodsze dziecko, pod warunkiem, że nie jest „dodatkiem na starość” ma duże szanse wyrobić sobie adekwatna, wysoka samoocenę. Nie sprzyja temu mały kontakt z dużo starszym rodzeństwem 9jednostronnosć informacji), zbytnie rozpieszczanie lub wyręczanie dziecka. Dziecko wyręczane wyrabia sobie opinie na swój temat taką, że nic do końca nie umie robić dobrze i wszystko robi za wolno.

Należy również pamiętać, iż pozycja jedynego chłopca lub jedynej dziewczynki w rodzinie sprzyja wyższej samoocenie, niż np. bycie jedną z trzech sióstr (a najgorzej jednocześnie „dzieckiem kanapką”).

Dlaczego wolisz starsze kobiety? Dlaczego wolisz młodszych mężczyzn? – czyli kilka ciekawostek o bliższych kontaktach z płcią przeciwną.

Okazuje się, że kobiety, które miały młodszego brata wola wiązać się z młodszymi mężczyznami lub takimi, których postrzega jako słabszych od siebie. Mężczyzna jest w jej rozumieniu bowiem kimś, kim należy się zaopiekować, a kobieta jest uważana wręcz za jednostkę silniejszą od mężczyzny.

Analogicznie kobiety, posiadające starszego brata, wola starszych, silnych i dominujących mężczyzn, którzy się nimi zaopiekują. Taka jest bowiem w jej przekonaniu rola mężczyzny.

Mężczyźni mający starsza siostrę (o nieszczęśnicy, którym przydarzyło się mieć więcej niż jedna taka dodatkową mamuśkę!) wiążą się często ze starszymi partnerkami. W ich rozumieniu kobieta to ktoś, kto się nim zaopiekuje, wyręczy, doradzi, a może w ogóle całkiem przeprowadzi za rękę przez życie.

Mężczyźni, którzy szczęśliwie trafili na młodszą siostrę prezentują typ bardziej opiekuńczy, ale tez silniejszy i podkreślający własna dominacje nad kobieta, najlepiej młodsza oczywiście od siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.