Cierpienie a dyskomfort – czym się różnią?

Cierpienie a dyskomfort – czym się różnią?

Żyjemy w świecie, w którym podstawową motywacją naszej egzystencji jest eliminowanie cierpienia. Wydawałoby się, że życie to ciągłą ucieczka przed problemami i dążenie, do jak największego komfortu.

Nasze życie na tej planecie zaczyna się od cierpienia. Pierwsze sekundy egzystencji to straszliwa trauma. W momencie gdy doświadczamy traumy narodzin, nie jesteśmy jej świadomi. Nadchodzi taki czas gdy poznajemy słowa trauma, cierpienie, ból i dopiero wówczas zdajemy sobie sprawę co nam się przytrafiło. W dalszym życiu, gdy już mamy świadomość tych doświadczeń, będziemy dążyć do tego by eliminować takie sytuacje i zapobiegać im.

Dzięki motywacji, która popycha nas do eliminowania cierpienia , mamy dziś postęp technologiczny śpimy na wygodnych łóżkach , mieszkamy w ciepłych domach , mamy szybkie komputery, a co za tym idzie, doświadczamy coraz więcej komfortu.

Może słowo cierpienie jest dla ciebie zbyt ciężkostrawne, więc możesz je zastąpić słowem „dyskomfort” . Czy teraz nie nabrało ono innych barw, czyż nie stało się łatwiejsze do przełknięcia jako „dyskomfort”? Zamień słowo problem na słowo wyzwanie. Struktura języka to jednak temat na osobny artykuł.

Z pewnością wielu z nas zauważyło, że problemów nie da się wyeliminować całkowicie. Rozwiązaliśmy problem szybkiego przemieszczania się ale powstał przez to problem zanieczyszczenia środowiska spalinami i odpadami. Mamy internet i komórki ale tracimy kontakt osobisty, i tak dalej . Eliminacja jednego problemu powoduje pojawienie się kolejnego, takie jest życie.

Nie chodzi o to by wyeliminować wszystkie problemy , ponieważ to jest jak walka z wiatrakami. Nikomu jeszcze się to nie udało. Istotą jest to, aby nauczyć się radzić sobie z problemami . Człowieka silnego, lidera, wyróżnia nie brak problemów ale umiejętność radzenia sobie z dużą ilością problemów (wyzwań).

Jak radzić sobie z cierpieniem (dyskomfortem)?

Wiele osób mówi, że walczy z tym czy z tamtym. Starożytna prawda brzmi: „jeżeli z czymś walczysz to nadajesz temu siłę”. Nie walcz ale obserwuj swoje cierpienie, rozmawiaj z nim , bądź uważny, obserwuj siebie, swoje reakcje , emocje i motywy.

Z cierpieniem jest jak z małym dzieckiem, jak je spuścisz z oka to zaraz coś nabroi, gdy je obserwujesz zaczyna się kontrolować. To jest świadomość siebie. Ludzie, którzy cierpią z powodu depresji czy lęku starają się uciekać od niej, odwracać się, wolą nawet nie patrzeć w jej kierunku. Chcą od niej uciec jak najszybciej. Traktują ten stan jak wroga, walczą z nim. Czasem wystarczy usiąść obok niego i poobserwować a nawet porozmawiać. Obecnie mamy dostęp do wielu metod, dzięki którym taki wgląd w siebie jest możliwy. Z resztą, te metody istniały od wieków, zostały one jedynie sprawnie dopasowane do współczesnych warunków i ładnie opakowane. Jednym z takich narzędzi jest coaching .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.